Śledzik, czyli z czym to się je?

Śledzik.plMikroblogi zyskują sobie coraz większą popularność, czego dowodem są kolejne miliony użytkowników rejestrujących się w Twitterze. Nic więc dziwnego, że i rodzime serwisy spróbowały cichaczem podpieprzyć kawałek smacznego tortu – jednak odbyło się, jak to zwykle ma miejsce, z typową dla Polski niską jakością. Obecnie istnieje kilka tego typu usług, jednak dziś skupię się na jednej, o której głośno w ostatnich dniach. Oto Panie i Panowie z obozu Naszej-Klasy jedzie Śledziem…

Zacząć należy od nazwy, która prędzej kojarzy się naszemu narodowi z wieczorem przy ćwiartce niż prawdziwym śledzeniem informacji. Jeszcze bardziej niezrozumiałe jest dla mnie to, że ekipa NK nawet nie próbuje odseparować się od skojarzeń z “rybką, która lubi pływać”. Mało tego, główna strona sledzik.pl wali po oczach motywami morskimi, a wesoły naród (za “jedyne” 2 zł) wysyła innym tandetny obrazek. Śmierdzi mi to strzałem w kolano.

Samo wprowadzenie Śledzika odbyło się w maksymalnie inwazyjny sposób, charakterystyczny dla polskich portali społecznościowych. Podczas gdy Facebook przygotowuje wersję Lite (o niej na dniach), wszystkich korzystających z Naszej-Klasy uraczyło wrzucenie nowego elementu na sam środek ekranu. Można go wyłączyć, ale tylko za pomocą metod oferowanych przez co zdolniejszych internautów – nie ma co liczyć na taką opcję od administracji.

No i pozostaje najistotniejszy element: główne założenie sledzik.pl i wpisy dodawane przez użytkowników. Usługa miała pozwalać na dzielenie się wartościowymi linkami, dodawanie krótkich notek, tymczasem armia pokemonów już wykorzystuje je do całkiem swobodnego spamu. Najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, że część z niechcianych wiadomości jest protestem przeciwko Śledzikowi i wygląda następująco:

UWAGA! USUNĄĆ ŚLEDZIKA! Wklejcie to na swojego śledzika! Jeżeli uzbieramy 70% użytkowników nk… to usuną śledzika!

Brak wypowiedzi ze strony ekipy NK, wartość procentowa wzięta “z czapy” i codzienny wysyp badziewnych statusów. Czy trzeba dodać coś więcej?

Nowy serwis mikroblogowy, zwłaszcza z zapleczem użytkowników, jakie posiada Nasza-Klasa, mógł odnieść ogromny sukces. Żyjemy jednak w kraju, gdzie nowe rozwiązania technologiczne wprowadza się w taki sposób, że już w momencie premiery sprawiają one wrażenie przestarzałych i niedopracowanych. Lepszą inwestycją ze strony zarządu NK byłoby przeznaczenie domeny sledzik.pl na reklamę firmy dowożącej mrożonki…

Tagi: ,

9 odpowiedzi do “Śledzik, czyli z czym to się je?”

  1. pocwarqa mówi:

    Niedługo zbankrutują jak grono- chociaż sąd podobno odrzucił… W każdym razie na nk trzyma mnie tylko kontakt z ludźmi, których dawno nie widziałam. Może kiedyś najdzie mnie ochota na spotkanie :)

    Co do dzieci Neo. Niesamowite. Na zdrowy chłopski rozum protestem przeciwko śledzikowi powinna być ignorancja a nie zamieszczanie na śledziku protestów… x_X Przypomina się od razu akcja z gg. Żeby wysłać “tą” wiadomość do 10-ciu osób, wówczas pojawi Ci się nowy status- zielone/ czarne słoneczko (już nie pamiętam jaki to miał być kolor) ;) Żyjemy w podłym świecie…

  2. Ziuziek mówi:

    hm, hm, ktos moglby wpasc na pomysl założenia “drugiej wersji” NK trzymającej poziom, która nie zmieniłaby się w fotko-klasę, spam-klasę albo porno-klasę. Ja należę do tych szczęśliwców, którym NK nie jest absolutnie do niczego potrzebna :) – ale współczuję reszcie.

  3. Kamil mówi:

    Na szczęście nie używam NK i coraz częściej mnie to cieszy :D

  4. Metiu mówi:

    Ja tam mam konto na NK, ale działam na nim tak jak książka pisze, czyli odnajduje znajomych (ostatnio nawet odnalazłem funfla z pierwszej podstawówki). Śledzik mi jednak bardzo nie wszedł i pomimo ćwiartki wypitej, postanowiłem dziadostwo wywalić w cholerę.

    Dziwisz się Pawle, że pojawiły się spamy? Ja byłem tego wręcz pewien, bo mentalność większej części “nastolatków” jest na poziomie niższym od najniższego. Ba powiedziałbym, że jednokomórkowce są bardziej rozwinięte.

    Ziuziek: nie ma szans taki portal (było już coś takiego tworzone z layoutem podpierniczonym NK, ale upadło szybciej niż powstało), bo dzieci są wszędzie – chyba, że właściciel będzie całkowitym przeciwnikiem komercyjnego sukcesu, ale kto nie połasi się na PLN?

  5. al mówi:

    Jak to dobrze nie mieć NK.
    Paweł rozmawialiśmy już o śledziku ;) to takie polskie, takie bardziej tandetne, takie nie na poziomie. raczej nie przysporzy NK nowych użytkowników :)

  6. wnuczus mówi:

    Doskonały tekst, szkoda troche śledzika bo twitter to dobra rzecz sam mam tam konto, ale od kąt można dodawać oceny do zdięć moje konto na nk poszło do kosza

  7. Watcher mówi:

    Ja “prawdziwego” konta na N-K nie mam, wiec sprawa Sledzika mi, ze tak powiem, plywa :) Niemniej, zgadzam sie z tym, ze pomysl na nazwe (zwlaszcza w polaczeniu z takim dziwacznym i niezbyt dzisiejszym wystrojem strony) jest mooooocno przekombinowany. No coz, mnie tam i NK i Sledzik do szczescia niepotrzebne, wiec nawet jak pojda na dno to ja tam plakac nie bede ;)

  8. Jerryzzz mówi:

    Po mnie spływa, bo konta na N-K nie miałem, nie mam i mieć nie będę :) Jeszcze kiedyś N-K spełniała swoje zadanie i była wartościowym pomysłem, ale cóż, piniondz ist piniondz…

  9. saunterer mówi:

    Jestem niejako poza tematem, ale widziałem już w akcji zarówno śledzika, blipa jak i twittera. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić co takiego ma np. twitter, czego nie ma śledzik (poza tym, że twitter jest niepolski, bo to zdaje się przekreślać wszystko na samym początku? Inaczej – gdzie na polu mikroblogowania wykłada się śledzik a twitter zwycięża?

    Nazwa, logo… No bez przesady. Spam? A twitter to jakieś bogactwo intelektualne jest?

Dodaj odpowiedź