Ludzi da się wychować!

Teraz czekamy na Wielkanoc!

Na start nowego roku chciałbym poruszyć temat, który w moich publikacjach na innych blogach przewijał się kilkukrotnie. Mowa o powszechnie znanych i lubianych łańcuszkach i gotowych życzeniach, których nadawcy mieli olbrzymie pole do popisu w ostatnim okresie, a więc w czasie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. O dziwo, udaje się z tym skutecznie walczyć!

Przez ostatnie lata starałem się wysyłać wiadomości (nawet nie życzenia) napisane od serca, nieco indywidualnie. Nie mam konkretnych statystyk (szkoda by było czasu), ale śmiało można stwierdzić, że około 95% odpowiedzi okazywało się przesłaniem tzw. gotowca. To w przeciągu ostatniego roku, zwłaszcza w “momentach kulminacyjnych”, nie kryłem się z własną opinią na temat tego typu zagrywek.

Okazuje się, że otwarte powiedzenie, co leży na sercu, ma kilka skutków:

  • nie dostałem prawie żadnego łańcuszka (ani też gotowych życzeń);
  • jeżeli powyższe pojawiały się, zazwyczaj od osób poznanych w ciągu ostatniego roku;
  • osoby które dotąd słały uprzednio skopiowane formułki, widocznie obraziły się, że nie doceniam ich wkładu w kliknięcie CTRL + C i CTRL + V, bo nie napisały nic ;)
  • dostałem za to kilka szczerych wiadomości, napisanych w sposób, w jaki i ja staram się traktować ludzi.

I tu mała uwaga: jeżeli utrzymuję z kimś kontakt, cieszy mnie nawet prosty “przeklejaniec”, ponieważ wiem, że wrzucony jest on z sympatii. Jeżeli jednak ktoś przypomina sobie o mnie, bo akurat ma mnie na liście znajomych, a idą święta i wypada coś napisać… cóż, zły adres.

Jest to odrobinę egoistyczne, ale jeżeli już ktoś ma do mnie pisać i życzyć mi czegoś, wolę by było to krótkie “Wszystkiego dobrego w nowym roku, Pawle”, niż wierszyk sklecony przez kogoś w sieci, a wysłany także do 300 innych osób.

I już zupełnie dodatkowo: nie czekajcie aż ktoś napisze do Was pierwszy. Warto okazać gest i samemu zrobić pierwszy krok.  Osobę, która przez lata stara się, by napisać coś oryginalnego, w końcu zmęczy to, że nie pamięta się o nich póki same się nie odezwą. Znam kilka dobrych osób. Za dobrych dla większości innych, o których starają się pomyśleć.

Pudzian Left 4 Dead style

YouTube Preview Image

Wymiękłem :D

Thunderbird 3

Thunderbird 3

Nowa wersja Thunderbirda jest już od kilku dni oficjalnie dostępna, a jako że od lat korzystałem z poprzednich edycji aplikacji, z dużym zainteresowaniem przeskoczyłem na najświeższe wydanie. Na “trójkę” użytkownicy musieli zaczekać aż dwa lata, w czasie których wielokrotnie los aplikacji nie zapowiadał się różowo. W końcu jednak produkcja ruszyła z kopyta.

Trzeci Thunderbird to przede wszystkim najnowsza wersja silnika Gecko, a więc 1.9.1. Dla osób nowych, a także zmęczonych starym sposobem dodawania kont, pojawił się nowy, prostszy kreator profili. Wreszcie pojawiły się też zakładki, ułatwiające przeskakiwanie pomiędzy poszczególnymi folderami i e-mailami. Dość spore pole do popisu dają również zaawansowane filtrowanie i nowy system archiwizacji wiadomości – wyszukiwanie starych przesyłek, zwłaszcza przy zalewie mejli, nie stanowi już katuszy. Dobrze spisuje się też nowy menedżer dodatków.

Więcej o Thunderbirdzie 3 znajdziecie w tym miejscu. Sam program w polskiej wersji językowej jest zaś dostępny tutaj. Jeżeli szukacie darmowej aplikacji służącej do zarządzania pocztą – gorąco polecam.

Beatles 3000

YouTube Preview Image

Mam na to jedno słowo: epic! :D

Mały Głód daje po rurach

Ok… Zupełnie nie wiem, w jaki sposób ta reklama wiąże się z promowaniem serka, ale… tak polubiłem postać Małego Głoda, że nie mogę nie wrzucić jej tutaj:

YouTube Preview Image

:D

Mogliśmy podróżować w kosmosie

Nie będzie dziś długich wywodów, moich osobistych dywagacji, a jedna prosta grafika:

Scientific advance

Wnioski wyciągnijcie sami… :)

Ambi Pur

Naprawdę rzadko zdarza się, by reklama jednocześnie wywołała mój śmiech i podziw. Agencji reklamowej JayGrey Sydney Australia powierzono stworzenie plakatów promujących produkty AmbiPur. A oto rezultat:

Ambi Pur

Geniusz! Stworzył to geniusz! I jeszcze to hasło “Now that’s an eau de toilette”! :D

Mam Talent jak Ozzy

Jakiś czas temu, przeglądając powiązane materiały w jednym z filmów na YT, trafiłem na nagranie z ubiegłorocznej edycji amerykańskiego Mam Talent:

YouTube Preview Image

I tak zastanawiam się… czy faktycznie wygrywający ten program to osoby mające talent? Czy ludzie, którzy robią to, co rzesze innych (tańczą, śpiewają), rzeczywiście powinny wygrywać? Talent ma widoczny powyżej Randy Hanson. To już nie jest jedynie świetne wykonanie piosenki czy dobre naśladowanie ruchów. To jest zaprezentowanie się w taki sposób, by wątpliwości miała nawet sama żona Ozzy’ego, obecna w komisji… Moim zdaniem Hanson i wielu mu podobnych ma co pokazać, jednak skazani są na porażkę tylko przez to, że dla producentów łatwiej jest wypromować kolejną sztuczną gwiazdeczkę, o której i tak się zapomni… A to ludzie pokroju Randy’ego dają element zaskoczenia, kupę frajdy i prawdziwe oczekiwanie w napięciu.

Nowy Stachursky

Stachurskiego znamy z tytułowego motywu z “Samego życia”, “Typa niepokornego” czy wciąż popularnego w radiu “Jedwabiu”. Nie dziwi więc zamieszanie, jakie pojawiło się wraz z premierą nowego utworu tego twórcy:

YouTube Preview Image

Dziwi mnie jednak reakcja na ten kawałek. Faktycznie, odbiega od wyżej wymienionych, jednak chciałbym przypomnieć, że żenujące słowa (“na lekkiej fazie wciąż trybię i jarzę…”) to nie nowość w jego twórczości. Dla zapominalskich: Chłosta.

GG10 wkracza na scenę

Gadu-Gadu 10

(Nie)Szczęśliwym trafem w dniu dzisiejszym została wydana nowa wersja Gadu-Gadu i to jej przypadło trafić pod lupę jako pierwszej po reaktywacji brokentoys.pl. GG Network kontynuuję drogę obraną kilka miesięcy temu, a dającą się streścić słowami: “mniej jakościowo, bardziej pokemonowo”. By jednak oddać im sprawiedliwość, opiszę najświeższą edycję sortując jej części składowe na pozytywne i negatywne w odbiorze.

Na plus zaliczam:

- Automatyczny eksport i import kontaktów – jeden z najbardziej zaskakujących elementów. Ile razy zdarzyło się, że widzieliście u kogoś w opisie “Brak listy kontaktów, odzywać się!”? Zapewne wielokrotnie. Od tej pory GG zadba o to, by zarówno na serwerze, jak i w naszym komunikatorze zawsze zapisana była najnowsza “kolekcja znajomych”;
- Nowy, poprawiony hoover – nie mowa tu o odkurzaczu, seksie oralnym czy dyrektorze FBI ;) Chodzi tu o “dymek” kontaktu, zawierający istotne dane i odnośniki;
- Nową skórkę – piękno leży w prostocie, a tu dostajemy szare barwy, żadnych elementów świecących się jak psie jajca. Jak dla mnie brak jest tylko możliwości wprowadzania własnych zmian;

Na minus idą:

- Gadu Foto – można było marzyć o współpracy z Flickrem lub innym serwisem “zdjęciowym”. Niestety GG Network tworzy własną, oddzielną platformę. Jedno z haseł znalezionych na gadufoto.pl: “Przesyłaj zdjęcia z komórki już od 30gr” – dziękuję, ja poczekam i popatrzę;
- Awatary – już od lat katowani jesteśmy przez Moją Generację. Tu także jednak nie pomyślano i nowych funkcji nie wprowadzono na podstawie MG. Zamiast tego powstaje jeszcze jedna witryna – centrumawatarow.pl;
- Wirtualne prezenty – Nasza-Klasa pokazała, że da się sprzedawać kilka pikseli za kilka złotych. Twórcy GG wyczuli to już wcześniej, wprowadzając opisy graficzne. To jednak zbyt mało, a kolejne pierdółki już wkrótce uderzą ze zwielokrotnioną siłą;
- Wyszukiwanie – nie, po prostu nie! Jeżeli potrzebuję, mam od tego przeglądarkę. A skoro już ma być w komunikatorze, czemu nikt nie pomyślał o możliwości zdefiniowania listy dostawców?
- Linki z portalu Gadu-Gadu.pl – no proszę ja Was… nawet “zamknij” nie ma…

Ni ziębi, ni grzeje:

- Gry on-line – dobre dla znudzonych, ale zbędne dla wszystkich innych. Czemu nikt się nie zlituje, umożliwiając wyłączenie tego?!
- GG Live – znane w uboższej formie od czasu NGG. W swym zamyśle ciekawe, pozwalające obserwować aktywność znajomych, czemu jednak musi iść w kierunku Twittera?
- Poprawione archiwum – zmiany idą w dobrą stronę, ale prowadzone są zbyt wolno…

Podsumowując: GG Network, nie idźcie tą drogą! W przypadku Gadu-Gadu od długiego czasu wręcz obrzydliwe zgarnianie kasy wiedzie prym. Zamiana komunikatora w platformę multimedialną jest więc zrozumiała. Ale gdzie tu pomyślunek o użytkownikach, którzy potrzebują JEDYNIE porozmawiać? Będę obserwował rozwój tej aplikacji, choć obrana ścieżka nie przemawia do mnie wcale. Raczej nie mam co liczyć na oficjalne GG Lite. Może więc przynajmniej dożyję czasów, gdy Gadulec podetrze mi tyłek…

Dla samobójców: www.gg10.pl



Tweetuję:

  • "MY SISTER SAID IF I GET ONE MILLION FANS SHE WILL NAME HER BABY MEGATRON" - Facebook rox o_O [fettolini]
    7h ago via Twitter
  • Dotarło Bad Company 2. Poradnik do skończenia, tekst do napisania. Konflikt interesów... Nie otworzę tego pudełka, nie wyjmę płyty... nie! [fettolini]
    March 8th via Twitter
  • Imperialistyczny wróg kusi Cię coca-colą. [fettolini]
    March 5th via Twitter

Polecane wpisy: